Zimą przeważnie zużycie paliwa rośnie. Jest to efekt niskich temperatur oraz większego zapotrzebowania silnika na energię, która potrzebna jest do rozgrzania i optymalnej pracy. Eksperci twierdzą jednak, że można temu zaradzić.
By spalanie nie było tak wysokie, nie należy nastawiać ogrzewania na maksimum, kontrolować stan opon oraz nie wprowadzać zimnego silnika na wysokie obroty.
Skutkiem niskich temperatur są duże straty ciepła nie tylko w chłodnicy, ale i w komorze silnika. By go ogrzać, potrzebna jest energia. Co więcej, zimny samochód musi pokonać opory w postaci gęstości olejów i smarów, co również wpływa na spalanie.
Zimą jeździ się po oblodzonych i zaśnieżonych drogach, a co za tym idzie – wykorzystywane są niskie biegi, ale wyższe obroty silnika, co zwiększa zużycie paliwa.
Na większe zużycie paliwa wpływają nie tylko warunki atmosferyczne, ale i styl jazdy kierowcy. Jeśli zimny silnik jest wprowadzany na duże obroty, zwiększa to zużycie paliwa. Dobrze jest przez pierwsze kilkanaście minut go nie przeciążać.
Ogrzewania w samochodzie nie należy nastawiać na maksimum. Należy ograniczyć korzystanie z klimatyzacji, pochłania ona aż 20% więcej paliwa.
Niższe spalanie można uzyskać także poprzez zmianę opon na zimowe. Gwarantują one lepszą przyczepność i krótszą drogę hamowania. Nie traci się wtedy energii na niepotrzebne manewry, na przykład wychodzenia z poślizgów.
